http://rozmaitosci.com/wp-content/uploads/2015/12/gizycki-stanislaw-1024x654.jpgNowe szlaki rowerowe oraz skoncentrowanie działań turystycznych poszczególnych gmin to główne zadania jakie stoją przed tworzącą się grupą turystyczną, o roboczej nazwie „Narew”. W poniedziałek odbyło się spotkanie informacyjne. Choć w Ostrołęce i na Kurpiach działa już jedna grupa turystyczna, czyli Kurpiowska Organizacja Turystyczna (KOT), właśnie ważą się losy utworzenia nowej grupy, która swoim zasięgiem obejmowałaby szerszy obszar działania, zarówno geograficznie jak i statutowo. Jej głównym pomysłodawcą jest Stanisław Giżycki, znany przede wszystkim jako przedstawiciel Ekomeny.

 

Od lat zajmuje się turystyką, zarówno na Kurpiach, jak i w górach (jest przewodnikiem górskim). Rejon Ostrołęki to nie jest Zakopane, to nie jest Szklarska Poręba, to nie jest Sopot ani Mikołajki. Promowanie turystyki wśród ludzi, którzy mają przyjechać z zewnątrz jest dużo trudniejsze – argumentował Giżycki swoją ideę. – Jesteśmy na przelocie. Trzeba się dobrze zastanowić co sprzedać, żeby ta turystyka przyjazdowa zaistniała. Moim zdaniem powinniśmy wykorzystać to położenie. Największą aglomeracją na południe jest Warszawa, a na północ są Mazury, jedyną taką sensowną drogą jest to, żeby starać się połączyć te dwie krainy. Jego pomysłem na nową działalność, w dużej mierze społeczną, są nowe ścieżki rowerowe, bliższa współpraca z nadleśnictwem oraz połączenie działań poszczególnych samorządów w jedną, spójną całość. Wczorajsze spotkanie organizacyjne pokazało, że może to być trudne do osiągnięcia. Wiele osób do zadań tych podchodzi pesymistycznie. Turystyka przyjazdowa, choć na Kurpiach, a szczególnie w Ostrołęce niemal nie istnieje budzi spore emocje. Każdy chciałby spróbować kawałka tego tortu, który póki co jest w powijakach. Jako pierwszy zastrzeżenia zgłosił Zdzisław Bziukiewicz, prowadzący Muzeum Kurpiowskie w Wachu. – Kurpie nie są w ogóle oznakowane. Jest krajówka jedna, jakieś drogi wojewódzkie, do każdego miejsca wartego uwagi powinny prowadzić drogowskazy. Nie ma tego – grzmiał Bziukiewicz. – Starosta mówi, żeby każdy sobie sam postawił znaki, ale indywidualnie nic nie zrobimy. To musi być zadanie dla stowarzyszenia. Po drugie, hasłem niewykorzystywanym na Kurpiach jest bursztyn kurpiowski. Można stworzyć szlak, który będzie miał początek w Wachu. Sam wiem, że największym atutem przyciągającym grupy szkolne jest kopalnia bursztynu i jego obróbka. Około 15 tysięcy rocznie mamy grup, z czego 2/3 jest związanych z bursztynem. Do tej pory Kurpie to tylko wycinanka. To jest promowane, podpisywani są twórcy, o moim Muzeum nie ma nic – mówił rozgoryczony postawą starostwa powiatowego. Wątpliwości miał również wójt gminy Baranowo Henryk Toryfter. Choć turystyka jest jednym z zadań gminy, mających przynosić dochód mieszkańcom wójt nie ma złudzeń, że wiele szans wspólnego działania i zdobywania pieniędzy zostało zaprzepaszczonych. – Nie dostrzegam teraz szans na duże pieniądze na ścieżki rowerowe – mówił wójt Baranowa. – W nowej perspektywie pieniądze będą przeznaczone raczej na dojazdy do pracy niż turystykę rowerową. My, we współpracy ze starostwem budujemy trasy rowerowe przy nowych drogach. Niektórzy mówią, że to nie ścieżki, ale jakieś tam są. Problemem jest również to, że trzeba wykupić dodatkowy pas drogowy, a nie zawsze jest to możliwe. Bez odzewu nie zostały również słowa Stanisława Giżyckiego o roli samorządów w promowaniu turystyki. – Muszę tu wbić małą szpilkę samorządom, bo nie doceniają roli działań społecznych i mało sprawnie ta praca do tej pory przebiegała, chociaż zaczątki były. U nas to leży. Była koncepcja szlaków rowerowych EuroVelo 2011, które biegły od Warszawy do Wilna. Na naszym obszarze to nie istnieje. Nikt nie podjął inicjatywy, aby tą trasę opracować. Trasą główną jest Wyszków – Łomża. To jest żadna trasa turystyczna. Jesteśmy czarną dziurą. Agata Sosińska, kierownik wydziału kultury, sportu i turystyki broniła poczynań urzędu miasta, ale jak wielokrotnie bywało, sprawę pogrążył brak dofinansowania. Jak powiedziała Sosińska, sprawa szlaku EuroVelo rozegrała się ponad miastem i ponad powiatem. Nowa grupa turystyczna roboczo została nazwana „Narew”. Ma to nawiązywać do ważnej zalety Ostrołęki i regionu, która jest znana w Polsce, ale niestety zupełnie u nas niewykorzystana. – Ta rzeka powinna łączyć. Narew jest znana, to jedna z największych rzek. Można ją wykorzystać do promocji regionu, bo ta rzeka się kojarzy. Oprócz tego, że jest piękna to jest dość duży ciekiem wodnym, który widać na mapie – argumentował pomysłodawca idei. Podczas spotkania podniesiono także kwestię rywalizacji pomiędzy KOTem a nową organizacją. Wątpliwości natury lojalnościowej miał między innymi Marian Krupiński jako przedstawiciel Samorządu Województwa Mazowieckiego oraz Maria Rochowicz, przedstawiciel Urzędu Miasta, który płaci do KOTu regularnie składki. Głos w imieniu Kurpiowskiej Organizacji Turystycznej zabrał Tadeusz Żebrowski, znany przewodnik po regionie. Największą bolączką KOTu jest brak stałego pracownika oraz zła lokalizacja. W rozmowie z Rozmaitościami Ostrołęckimi w 2013 roku przewodnik mówił również o tym, że charakter Kurpiów nie jest prosty i niełatwo dają się oni prowadzić. – Kurpie niechętnie dają się prowadzić. Poza tym jest tu jednak duża zawiść, wrodzona chytrość no i indywidualizm, który postrzegam zarówno jako cechę pozytywną jak i negatywną, w niektórych sytuacjach. Mam odrobinę żalu do włodarzy z gmin kurpiowskich, do samorządów w ogóle, że nie rozumieją idei turystyki. Opornie idzie tłumaczenie, jak wiele moglibyśmy na rozwoju tej gałęzi skorzystać. Dzisiaj jesteśmy na ostatnim miejscu jeśli chodzi o oznakowanie szlaków, ścieżek rowerowych. Żeby na naszym terenie turystyka miała rację bytu trzeba w nią zainwestować, trzeba pracy u podstaw i pracy organicznej. Wtedy będzie ona miała rację bytu – mówił wówczas Żebrowski. Mimo wielu kwestii spornych chęć współpracy jest. Szkoda może, że podczas spotkania nie pojawili się włodarze większej liczby gmin. Zabrakło np. wójtów gmin Lelis i Rzekuń, których dotyczy bezpośrednio kwestia promu w Teodorowie. Również prezydent Ostrołęki i starosta nie znaleźli czasu, by się spotkać. Jak podkreślał Stanisław Giżycki termin nie był idealny. Miejmy nadzieję, że kolejne spotkanie będzie pod tym względem lepsze. W najbliższym czasie będą trwały prace nad statutem grupy turystycznej.


Tekst: rozmaitości.com

NEWSLETTER

Reklama:

Sponsorzy:

 

 

 

 

Patronat medialny:

 

Partnerzy:

Klub Płetwonurków ARAPAJMA

MORSY

Ostrołęka

 

Zostaw wiadomość:

Gościmy na stronie:

Odwiedza nas 186 gości oraz 0 użytkowników.

Statystyka

Użytkowników:
4
Artykułów:
361
Odsłon artykułów:
242339

Licznik odwiedzin

0255997
Dzisiaj
Wczoraj
Ten tydzień
Poprzedni tydzień
Ten miesiąc
Poprzedni miesiąc
Ilość odwiedzin
150
721
2603
250099
7191
23461
255997

Twój IP: 54.196.190.32
05:54 18-11-2018

Pogoda dla Ostrołęki:

swiat pogody.pl

Wiadomości z Ostrołęki:

18 listopad 2018

__________________________

W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. __________________________

 Copyright © 2018 Stowarzyszenie EKOMENA  Rights Reserved.