Przed kilku laty spływając Pisą i Narwią do Ostrołęki odnotowałem fakt, że molo ustawione jest w miejscu, w którym można było z łatwością slipować kajaki - i inne łódki płaskodenne. Musieliśmy przeciągać kajaki pod molem, co nie było logistycznie wygodne i bezpieczne dla uczestników spływu, gdyż mieli problem z opuszczeniem łodzi.

Na ostatnim, otwartym posiedzeniu zarządu w Omulwi u państwa Wojciechowskich obiecałem, że zajmiemy się tym. Co dwie głowy to nie jedna. Doszliśmy do wniosku, że najdogodniejszym miejscem będzie miejsce powyżej pływającego mola. Potrzeba usunąć krzaki, wykarczować i nawieść piasku. Tam rzeka na zakręcie spowalnia. I pismo uzasadniające potrzebę budowy miejsca do slipowania łódek złożyłem u pana prezydenta Kotowskiego. Dzisiaj rozmawiałem w UM Ostrołęka o tym naszym wniosku, odebrałem przychylne nastawienie. Ufajmy, że urzędnicza maszyna ruszyła. 

Dla zainteresowanych jak było 100 lat temu polecam artykuł pani Barbary Kalinowskiej w Rozmaitościach z 2013 roku.

http://rozmaitosci.com/narew-wioslarzy/

Otóż proszę Państwa, sto lat temu było lepiej! 

Wojtek Jarząbek